Menu

A w niedzielę trochę spokojniej ale emocjonująco.

  Po sobotniej kolejce w niedzielę przystąpiliśmy do kolejnej i to od 14.15. 

       W pierwszym meczu w zmienionym terminie na prośbę Zarządu LKS Maszycanka spotkały się drużyny Blancos LKS Maszycanka z Suwara Teamem One Brzozówka (w tych drużynach grają zawodnicy w/w Klubu). Do meczu przystąpiły drużyny zmotywowane zdobyciem punktów. I choć Suwara była mocno osłabiona (kartki) podjęła walkę z mocnymi w tym sezonie Blancosami. Walka ta trwała przez pierwszą połowę meczu do wyniku 4-3 dla Blancos. Po przerwie drużyna Blancos przyspieszyła i tego tempa nie wytrzymali zawodnicy Suwary. 7-3 dla Blancos, po naprawdę niezłym meczu. 

     Spotkanie Starsów ze Złotym Orłem miało kilka podtekstów. A to choćby, iż w ubiegłym sezonie Starsy dwa razy musieli zejść z parkietu przegrani w konfrontacji z tym przeciwnikiem. Złoty Orzeł w troszeczkę mocniejszym składzie niż w poprzednich meczach wyczekał i skontrował. Kontra ta dała prowadzenie Orłom. Jednak z minuty na minutę zwiększała się przewaga Starsów czego efektem do przerwy były cztery bramki, a mogło być ich więcej, ale jak zwykle na straży stał dobrze broniący D. Prochal. Po przerwie Starsy nie przyspieszały czekając na reakcję Złotych. A skuteczność była niska więc obejrzeliśmy tylko jedną bramkę dla Orłów. wynik 4-2 dla Starsów pozwala im pozostać na miejscu wicelidera.

    Spotkanie Seniorów Serie C z Askarem Fanami W przyniosło nam wiele emocji. Do przerwy wyrównane spotkanie 1-1. Dużo sytuacji, obron bramkarzy oraz gry w środku hali. Po przerwie wydawałoby się, iż przewagę osiągnęli Fani, ale to kontry Seniorów przynoszą im bramki  a niemoc strzelecka po stronie Fanów, nie pozwoliła im zdobyć nawet punktu  w tym spotkaniu. Bardzo dobrze spisywał się W. Pogan w bramce Seniorów, a M. Mirek znów dodał do swojego konta dwie bramki. Ciekaw jestem jak wyglądałby atak - Mirek - Mirek? 4-2 dla Seniorów Serie C to chyba mała niespodzianka.

    Jednak największą niespodziankę w niedzielę mieliśmy mieć dopiero przed sobą. W spotkaniu Wielmoży z Antransem bis gwarantowanym faworytem był Antrans. Grał w swoim żelaznym składzie. Natomiast Wielmoża podeszła bardzo zmobilizowana do tego meczu, pokazała twardość w grze z którą Antrans nie mógł sobie poradzić. Jeszcze do przerwy goniąc wynik doprowadził Antrans do remisu 3-3. Po przerwie jednak grający z determinacją Wielmożanie w obronie, wyprowadzali zabójcze kontry. Strzelili 5 bramek przy żadnej zdobytej przez Antrans. 8-3 dla Wielmoży to mała sensacja, która pokazuje innym drużynom, iż nie taki "wilk straszny, jak go malują".

    Ostatnie spotkanie elity to pojedynek mających po sześć punktów Afery i Young Boysów. Mecz bardzo wyrównany, do przerwy 4-4 a prowadzenie zmieniało się  jak w kalejdoskopie. Na bramki Boysów odpowiadali Aferzyści, a potem na odwrót. Kunszt strzelecki zaprezentował tego dnia K. Krzystanek strzelając Aferze cztery bramki. W drugiej połowie dalsza walka ale tylko Boysi w niej strzelają (2 bramki) i wygrywają jakże ważny mecz dla układu tabeli.

Przerwa a po niej?

    Pojedynek FL-ek z GIGĄinternetem został okrzyknięty meczem kolejki w grupie II i zapewne nim był. Rozpoczął się on jak zwykle dla FL-ek bardzo korzystnie, gdyż prowadzili najpierw 2-0 a potem 3-1. Takim właśnie wynikiem zakończyła się pierwsza połowa. Mądrość gry spokojniejszej zaprezentowały FL-ki w tejże połowie. Gigantyczni próbowali, próbowali ale im nie szło. Po przerwie pada bramka na 4-1 i wydaje się, iż jest po meczu. Nic takiego nie miało miejsca. GIGAinternet przez ostatnie 10 minut gry nie schodziła prawie z połowy FL-ek. Ten napór opłacał się Gigantycznym, gdyż ciężka praca pozwoliła im doprowadzić do remisu. Mieli właściwie jeszcze akcję meczu ale Dłubisz nie dosięgnął głową piłki do pustej bramki. Remis jak najbardziej sprawiedliwy.

   Bardzo ciekawe widowisko zaprezentowały nam ekipy TT Teamu oraz FC Barceliny. Drużyny słabo punktują w tym sezonie, więc takie spotkanie to nie lada gratka aby powiększyć swoje zdobycze punktowe. Rozpoczęło się od dwóch bramek Tetetek w wykonaniu K. Pawlika. Większość gry w pierwszej połowie to gra w środku pola. 2-0 do przerwy, w przerwie narada Fć Barceliny na tyle podniosła morale, iż doprowadzają do wyrównania. Niestety to wszystko co tego dnia mogli ugrać zawodnicy FC Barceliny. Kolejne bramki Tetetek dały im zasłużone zwycięstwo 6-3 i kolejne trzy punkty.

   Pojedynek Terra Geodezji z Olimpią nie odbył się brak zawodników Olimpii.Wynik meczu 5-0 v.o. na korzyść Terra Geodezja.

   W czwartym meczu było tyle zaangażowania w grę, że można by obdzielić nim kilka spotkań. Stanęły na przeciwka siebie K.S. Asfalt oraz Huragan. Pierwsza połowa wyrównana z lekka przewagą Roadmenów, kończy się ich prowadzeniem 3-1. A po przerwie to Asfaltowi podwyższają wynik meczu i myślą, iż Huragan nie podniesie już rękawic. Nic bardziej mylnego, młoda ekipa Huraganu pokazała chart ducha walki doprowadzając do wyniku 5-5. Jednak w ostatnich minutach to Roadmeni strzelają szóstą bramkę i inkasują trzy punkty, które pozwalają im objąć prowadzenie w tabeli grupy II.

   Ostatni pojedynek to spotkanie Orange Teamu z PKS-em. Murowanym kandydatem do zgarnięcia trzech punktów byli Oranżadowi, jednak PKS już dzień wcześniej pokazał, iż gra coraz lepiej. (Kto pamięta jak zaczynały grę w rozgrywkach GIGAinternet czy No Name?) Tak jak te drużyny PKS robi z meczu na mecz postępy, jednak krótka ławka rezerwowych nie pozwala im dopiąć celu jakim będzie zwycięstwo. Tak było i w niedzielę. Do przerwy Oranżadowi prowadzili tylko 3-2. Jednak po przerwie "zeszło powietrze" z PKS-u i to Orange Team wygrywa i to wysoko 12-5.

   Te dwie kolejki pokazały, iż futsal jest grą nieprzewidywalną i warto czasami oglądać kilka meczy aby zobaczyć niespodzianki czy nawet sensacje.

 

   

Login to post comments
back to top