Menu

Dzisiaj coś o VI kolejce - sobota.

 W sobotę rozpoczęliśmy maraton weekendowy z futsalem w skalskiej hali. Miało być ciekawie ale nie aż tak nerwowo, frustracyjnie czy tez czerwono.

 Rozpoczęliśmy od grupy II. Tutaj sytuacja wydawała się raczej ciekawa, gdyż GIGAinternet prowadził z kompletem punktów, a goniące ich drużyny miały mecze ciężkie i o punkty miało być ciężko.

   W derbach jak to w derbach miało być bardzo ciekawie i wyrównanie a tu szybki "odjazd" FL-ek w pierwszej połowie TT Teamowi, ustawił grę w drugiej połowie meczu. 6-1 do przerwy i 11-2 jako wynik końcowy to zasłużone zwycięstwo Legendarnych. Zwycięstwo z taką zdobyczą punktową już dawno im się nie przytrafiło. Nadmienić należy, iż bohaterem meczu był N. Bosak, który co dotknął piłki to ta wpadała do bramki Tetetek. Strzelił ich sześć, co w naszej lidze nawet największym strzelcom zdarza się rzadko. Trzy punkty na koncie FL-ek pozwala mieć chęci i ustawia ich w gronie kandydatów do walki o elitę.

  W meczu PKS-u z FC Barceliną drużyny walczyły o pierwsze punkty w tym sezonie. Rozpoczęło się fantastycznie dla PKS-u, który szybko wyszedł na prowadzenie 4-1. Jednak do przerwy Barcelina strzeliła jeszcze dwie bramki i wynik 4-3 dla PKS-u dawał nadzieję na ciekawe spotkanie w drugiej połowie. Jednak kilka minut nieuwagi PKS-u a FC Barcelina odjechała im wynikiem i chociaż PKS walczył do końca, to mecz zakończył się wysokim zwycięstwem 11-5 dla FC Barceliny.

  Nadszedł czas na hicior w lidze II czyli spotkanie GIGIinternetu oraz K.S. Asfalt. Drużyna Gigantycznych w "krajowym" składzie starała się jak mogła, jednak do przerwy to Roadmeni prowadzili 4-2. Byli drużyną prowadzącą grę, nadawali tempo grze, a co za tym idzie, mieli chyba więcej sytuacji bramkowych niż Gigantyczni. W drugiej połowie scenariusz nie zmienił się i końcowy wynik 7-3 dla Roadmenów jest jak najbardziej odzwierciedlającym przebieg tego interesującego spotkania.

  Kolejne emocjonujące spotkanie rozegrały drużyny Olimpii oraz Orange Teamu. Obydwa teamy walczą o jak najwyższą lokatę w grupie więc pokazały futsal na dobrym poziomie. Rozpoczęło się od ataków Oranżadowych co do przerwy przyniosło im efekt w postaci prowadzenia 3-1. Inna sprawa, iż Olimpijczycy grali bez bramkarza i gołą piątką. Nie wytrzymali naporów Oranżadowych również w drugiej połowie i przegrali całe spotkanie 6-3. Hat-trick P. Furgała oraz powrót na parkiet jego brata Tomka był aż nadto widoczny.

  Bardzo emocjonujący pojedynek stoczyły drużyny Huraganu i Terra Geodezji. Wiedzieliśmy, iż mecz będzie ciekawy ale raczej nikt nie przypuszczał, że tak spokojnie po pierwszej połowie będą prowadzić zawodnicy Terry 2-0. Huragan w pierwszej połowie nie podjął walki i dlatego przegrywał. Ostra rozmowa w przerwie pozwoliła nam obejrzeć inny Huragan w drugiej połowie. Waleczny, skuteczny i ambitny. A Terra po raz kolejny zamiast "pogrążyć" rywala w niemocy I połowy pozwoliła im to spotkanie wygrać, bo tak trzeba nazwać sprawę po imieniu. 3-2 dla Huraganu i to on dalej liczy się w walce o "pudło".

  Po przerwie na parkiecie zameldowali się zawodnicy elity.

 Zaczęło się spotkaniem Afery z Seniorami Serie C. Mecz bardzo emocjonujący od samego początku a prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Do przerwy prowadzą Seniorzy 4-3. Inna rzecz, iż z parkietu musiał zejść Bartek M. ze względu na małą kontuzję piszczela. Rolę egzekutora w drużynie Seniorów przejął jego brat Mateusz. W drugiej połowie ambitnie grająca Afera próbowała, próbowała i na koniec dopięła swego, czyli zwyciężyła 7-6. Punkty bardzo ważne dla Aferzystów.

  Mecz pomiędzy Suwara Teamem One Brzozówka a Askarem Fanami w miał dać nam przyjemność oglądania dobrego futsalu, gdyż potencjał osobowy w drużynach jest duży. Dał nam a i owszem, ale w pierwszej połowie wszystkie akcje przemyślane i prowadzone w dobrym tempie. A wynik 2-1 dla Suwary dawał nadzieje na duże emocje. Emocje jednak udzieliły się przede wszystkim zawodnikom. Czerwone kartki zobaczyli Duda D. a po drugiej stronie K. Popek, K. Waśniowski oraz (choć nie za kłótnie z sędziami) Pazdan P (ręka w polu karnym). Kłótnie, wykluczenia, nerwy  a tu Fani odjechali na 7-2 i zainkasowali trzy jakże dla nich ważne punkty.

  Spotkanie Young Boysów i Wielmoży miało być ciekawym widowiskiem i zapewne było. Walka, wiele spokojnych akcji a co za nimi szło, bramki i choć do przerwy zobaczyliśmy ich pięć,  to liczyliśmy na więcej w drugiej połowie. Pierwsza dla Wielmoży 3-2. Bardzo dobre spotkanie rozegrał tego dnia D. Bąk strzelec pięciu goli dla swojej drużyny. Wynik końcowy 7-9 dla Wielmoży to również efekt trzech hat-tricków. Dwóch po stronie Boysów (Krzysztonek K i Krzystanek K) a jednego po stronie Wielmoży (Przybek G).

   W spotkaniu Złotego Orła z Blancos można było liczyć na emocje pod warunkiem, iż w ekipie Orła wydłuży się ławka rezerwowych. Nic takiego się nie stało i chociaż bardzo długo Blancos mordowało się aby strzelić pierwszego gola, ale jednak wpadł i wynikiem 1-0 zakończyła się pierwsza połowa. Wynik niski dzięki bardzo dobrej postawie bramkarza Złotych - D. Prohala. W drugiej połowie Blancosi strzelają jeszcze cztery gole i wynikiem 5-0 inkasują trzy punkty.

   W ostatnim spotkaniu liderujących zawodników Antransu bis nie powstrzymała młodzież Starsów. Chyba zbyt otwarcie grający Starsy popełnili kilka błędów, które wykorzystali Antransowcy. Doświadczenie zawodników Antransu było aż nadto widoczne, ale młode Starsy starały się strzelić choć kilka bramek Do przerwy 6-1 a na zakończenie meczu 9-3 to wynik odzwierciedlający poziom doświadczenia a i umiejętności poszczególnych zawodników. Lider pozostał dalej niepokonany.

   A już dzisiaj rano kolejna dawka emocji z niedzieli i VII kolejki. Pozdrawiam.      

 

Login to post comments
back to top