Menu

Realacja z VII kolejki MLF w Skale.

  W niedzielne popołudnie spotkaliśmy się aby obejrzeć wiele ciekawych i emocjonujących spotkań.

Rozpoczęliśmy od meczu Huraganu z Seniorami Serie C. Mecz w pierwszej połowie mógł się podobać, bramka za bramkę a 5-4 dla Huraganu do przerwy dawało nam pełne prawo myśleć, iż w drugiej połowie może dojść do sensacji. Jednak druga połowa pokazała, że Seniorzy poważniej potraktowali Huragan i ciągłymi atakami doprowadzili najpierw do remisu, a na koniec spotkania do wygranej 7-5. Huragan albo nie wytrzymał psychicznie drugiej połowy lub też na tyle było ich w tym dniu stać. Bardzo dobry mecz.

Jednym z meczów kolejki w grupie drugiej miała być konfrontacja K.S. Asfaltu z Orange Teamem. I chociaż do przerwy mecz był wyrównany to pod koniec tej połówki szalę przewagi wzięli Oranżadowi wygrywając ją 3-1. Wszyscy wiemy, iż Roadmeni w drugich połowach są bardziej efektywni. Ale tego dnia Oranżadowi pokazali, iż w tym spotkaniu są zespołem lepszym. A o swoich strzeleckich umiejętnościach przypomniał M. Grzywnowicz strzelec siedmiu bramek w tym meczu. 10-4 dla Oranżadowych.

W derbach skalskich GIGAinternet wygrywa z FL-kami 6-3. Wynik wydaje się oddawać dużą przewagę Gigantycznych. Tak jednak nie było, wynik meczu cały czas oscylował w bliskości remisu. Jednak końcówka i dwie bramki R. Dłubisza dały zwycięstwo Gigantycznym. Zwycięska drużyna pokazała hart ducha walki i pewien pomysł na grę. Wyrzuty M. Paluszkiewicza i szybkie kontry to efekt taktyki Gigantycznych. W grze FL-ek widoczne na pewno duże zaangażowanie ale mało stworzonych sytuacji bramkowych dało im tylko trzy bramki, co okazało się zbyt mało aby w tym meczu liczyć na punkty.

Kolejny mecz pomiędzy PKS-ami a Young Boysami miał być  łatwą zdobyczą punktową Boysów. Coraz lepiej grający jednak PKS pokazał do przerwy, iż coraz trudniej będzie zdobywać punkty w meczach z nimi. 3-3 do przerwy i jeszcze kilka minut drugiej połowy to droga "przez mękę" Boysów. Końcówka meczu jednak pokazała wyższość Boysów i ich zwycięstwo choć okazałe na pewno okupione zostało chwilami niedowierzania, co dzieje się na parkiecie. Brawa dla PKS-ów za postawę ale również chwała wygranym Boysom, realizującym swój scenariusz gry w "elicie".

Ostatnie spotkanie w grupie drugiej pomiędzy TT Teamem a No Namem dało nam tak wiele emocji, iż każdy z obserwatorów na pewno ten mecz zapamiętał jako mecz walki o każda klepkę parkietu naszej hali. Do przerwy 1-0 dla Fiołków, chociaż obydwie drużyny stworzyły sobie wiele sytuacji do strzelenia bramki. Po przerwie scenariusz dalej był przy Fiołkach a nieustępliwość Bezimiennych pozwalała im wierzyć w jakąkolwiek zdobycz punktową. Na półtorej minuty przed końcową syreną Tetetki prowadziły 3-2 a faul z czerwoną kartką B. Leszczyńskiego los "nakazał" grać Fiołkom do końca w trójkę. No Name strzela bramkę na 6 sekund przed końcową syreną i wynikiem 3-3 kończy się to spotkanie.    

  Po przerwie na parkiet weszły drużyny Blancos LKS Maszycanka i Pędzących. Faworytami byli zapewne liderzy ligi ale Blancos to taka drużyna, iż nie "wymięka" przed nikim. Mecz bardzo wyrównany 3-2 do przerwy dla Pędzących. A druga połowa jeszcze bardziej wyrównana. Przy wyniku 7-5 Blancosi nie strzelają "długiego karnego", jednak nieustępliwość Blancosów pozwala im strzelić kontaktową bramkę, ale na wyrównanie czasu zabrakło. Drużyna Pędzących w całkiem odmienionym składzie a brak "Małego" M. Nawrota był na pewno widoczny.

Pojedynek pomiędzy Wielmoża a Askarem Fanami W jak powiedziałem będzie na pewno wyrównany.  Chociaż do przerwy prowadzili spokojnie Fani 2-0 to druga połowa pokazała nieustępliwość Wielmoży, ale również i to, że wprowadzana nerwowość w drużynie nie zawsze się opłaca. Przy prowadzeniu Wielmoży 3-2 podyktowany rzut karny tak dziwnie sfrustrował niebieskich, iż Fani wykorzystali to doprowadzając w kilka minut do wyniku5-3. Pada jeszcze bramka kontaktowa ale to było wszystko co tego dnia strzelili Wielmożanie. 5-4 wygrywa Askar Fani W.

Zawodnicy FC Barceliny dotarli do Skały w piątkę i spróbowali walczyć o punkty z doświadczoną drużyną Suwary Team One Brzozówka. Każda minuta zwiększała przewagę Suwary a końcowy wynik 10-3 dla chłopaków M. Łudzika było najniższym wymiarem kary za zbyt krótką ławkę rezerwowych w FC Barcelinie. Suwara  pokazała, iż z meczu na mecz jest coraz mocniejsza i będzie walczyć o "pudło" w tym sezonie. FC Barcelina musi na ostatnie kolejki "podjęć" rękawice i zawalczyć o jakąś zdobycz punktową aby nie stracić kontaktu i możliwości walki o utrzymanie w lidze.

Przedostatnie spotkanie w "elicie" rozegrały drużyny Starsów i Złotego Orła. Mecz mógł się podobać. Prowadzenie po rzucie rożnym objęli Starsy, do siatki wpadł strzał Sz. Szlęka. Doświadczenie Złotych zaowocowało wykorzystaniem błędów w rozegraniu piłki przez Starsów. Dwie bramki A. Kardasa i bramka P. Karpały dały prowadzenie Złotym do przerwy 3-1. Taktyka Starsów była przygotowana na końcówkę meczu, jednak strata bramki na 4-1 pokrzyżowała przygotowana taktykę. Ostatnie minuty to przewaga Starsów i bardzo dobry występ D. Prochala w bramce Złotych. Po strzeleniu bramki na 4-2 trener Złotych widząc pewne zagrożenie wymienia całą czwórkę na bardziej doświadczoną i Złoci wygrywają 4-2. 

Pojedynek beniaminków Afery i Olimpii Łobzów pokazało mecz walki, ambicji ale trochę "gry bez głowy" tych pierwszych. Próbowali zaatakować i wygrać ten mecz od samego początku. Jednak skarcili ich Łobzowianie dwoma kontrami przy jednaj straconej bramce i wynikiem 2-1 kończy się pierwsza połowa. Q drugiej nic nie pozostało Aferzystom tylko zaatakować. Jednak bramkarz i obrona Łobzowian była tego dnia nie do pokonania. A trzy kontry dają końcowy wynik 5-1 i trzy punkty Olimpii, która jest w górnej części tabeli. A Aferzystom pozostaje przemyśleć ten mecz i postarać się o punkty w kolejnych spotkaniach.

Gramy VIII kolejkę w sobotę 7 marca a potem panowie do swoich kobiet w niedzielę ich święto.

Last modified onTuesday, 03 March 2015 21:56
Login to post comments
back to top