Menu

V kolejka - analiza

Po kilkunastu godzinach przerwy poświęconych Walentynkom, wróciliśmy na halę trochę bardziej waleczni, impulsywni i nie zawsze obiektywni w swoich wypowiedziach i zachowaniu. Ale o tym później. Kolejka pokazała, iż często przerasta nas forma nad emocjami.

Rozpoczęliśmy meczem GIGIinternetu z Huraganem. Mecz drużyn prezentujących się nieźle na parkiecie ale z mizernymi efektami punktowymi jak dotychczas. Rozpoczęło się od dwóch debiutanckich trafień P. Zadeckiego i Sz. Mazura w naszej lidze. Szczególnie gol Mazura był wielkiej urody. Po wyrzucie piłki przez bramkarza Gigantycznych Szymek zmienił w powietrzu lot piłki, która mijając M. Gajewskiego wpadła do bramki. Do przerwy wynik brzmiał 3-1 dla Gigantycznych co było efektem wzorowo wyprowadzanych kontr Gigi i bardzo dobrej postawy w destrukcji i bramce tegoż zespołu. Huragan nie mógł pokonać M. Paluszkiewicza, a walczący jak lwy Gigantyczni (co widać po ilości żółtych kartek) wygrali ten mecz 4-2 i zainkasowali pierwsze punkty w obecnym sezonie.

Mecz PKS-u Skała z No Namem pokazał, że PKS powoli zaczyna funkcjonować jak drużyna a nie jak zlepek pojedynczych zawodników. Do przerwy PKS-y prowadzą wyrównana walkę z inspirującymi do awansu Bezimiennymi a wynik 3-3 jest na razie najlepszym otwarciem meczu przez PKS-y. Po przerwie jednak zawodnicy No Name przyspieszyli tempo gry, co zaskutkowało "odjazdem" bramkowym. Mecz kończy się wynikiem 4-9 i pokazuje, że PKS-y powoli dochodzą do spłacenia "frycowego" w naszej lidze.

Mecz kolejki pomiędzy niepokonanymi do piątej kolejki Young Boysami a Seniorami Serie C dał nam emocje do samego końca meczu a wytrawny obserwator ligi mógł ten mecz porównać z meczami "elity". Rozpoczęło się badaniem i chęcią braku straty bramki. Długo to udawało się i jednym i drugim. Pierwsza połowa przynosi nam prowadzenie Seniorów 2-1. Liczyliśmy więc na walkę o punkty w drugiej połowie i tak też było. Do remisu 2-2 doprowadzają Boysi wzorowo wyprowadzoną kontrą. Jednak doświadczenie zawodników Seniorów dało im dwie bramki i zwycięstwo 4-2. Chociaż gdyby  Boysi w wyprowadzanych kontrach nie popełniali błędów wyboru, mogli jeszcze powalczyć chociażby o remis. 

  Konfrontacja FL-ek z Orange Teamem była meczem stojącym na dobrym poziomie. FL-ki grają coraz lepiej ale jeszcze kilka meczy musi upłynąć, aby końcowy wynik był korzystny dla nich. Do przerwy 3-1 dla Oranżadowych u których w bramce pojawił się R. Osuszek w pełni zastępując starszego kolegę kontuzjowanego M. Kurkiewicza. Po przerwie kontrola scenariusza przez Oranżadowych i trzy punkty pojechały razem z Kwaterem i jego drużyną.

  W ostatnim meczu grupy II TT Team podejmował K.S. Asfalt, małe skalskie derby. "Derby dają nerwy" i coś w tym przysłowiu jest, szczególnie patrząc na grę Fiołków. Bardzo starali się i chociaż do przerwy wynik brzmiał 1-1, to od początku drugiej połowy inicjatywę i to skuteczną przejęli Roadmeni. Doprowadzają do wyniku 3-1. Spokojnie myśląc, że jest po meczu nie docenili ambicji Fiołków. A Tetetki próbowały, próbowały i wreszcie udało się. Gol na 2-3 podniósł morale w drużynie, a kolejne dwa trafienia dały im trzy bardzo ważne punkty.

  Po przerwie na parkiet weszły drużyny FC Barceliny i Blancos LKS Maszycanka. Mecz był bardzo dziwny. Osłabieni kadrowo i jedni i drudzy strzelili po dwie bramki do przerwy. Nadmienić również trzeba, iż 2-0 prowadziła drużyna z Celin. Po przerwie na trzy dwa gola zdobywają zawodnicy FCB, a na dodatek presji meczu nie wytrzymał Ł. Kunecki, usunięty po dwóch żółtkach z boiska. Grający w przewadze FCB nie potrafili tego wykorzystać. Co nie udało się FCB zrobili chłopaki z Blancos. Strzelając trzy bramki wygrywają 5-3 i aplikują jakże ważne punkty. 

  Kolejne spotkanie pomiędzy Aferą a Złotym Orłem od samego początku było bardzo "elektryczne". Mocno motywujący się Aferzyści grali jak równy z równym. Jedna ze spornych sytuacji (nie wiadomo czy piłka przeszła linię bramkową Afery) sprowokowała do nieeleganckich wypowiedzi z trybun kibiców Złotych. Po opadnięciu nerwów, pierwsza połowa kończy się wynikiem 3-2 dla Złotych. Po przerwie uwidoczniła się przewaga bardziej doświadczonych i lepiej wczoraj dysponowanych Orłów. Trzy bramki w drugiej połowie i trzy punkty na konto, dają Złotym pozycję lidera po piątej kolejce.

  Mecz Starsów z Wiemożą był widowiskiem umiejętności młodych chłopaków Starsów z doświadczeniem i pomysłem na grę Wielmoży. Dłużej przy piłce utrzymywali się chłopaki Starsów ale kontry wyprowadzane przez Wielmożę były nadzwyczaj skuteczne. Do przerwy 2-1 dla Starsów. Gdy na początku drugiej połowy Starsy odjeżdżają na dwubramkową odległość, Wielmoża mozolnie odrobiła straty. Bramka na 4-3 Starsów i dziwna sytuacja dla wszystkich, również dla mnie. Po faulu na bramkarzu wyprowadzenie szybkiej kontry, i gwizdek równo ze strzałem jednego z zawodników Wielmoży, który wpadł do bramki nie bronionej przez D. Szlachtę. Sędzia dyktuje "przedłużony rzut karny" ale zawodnicy Wielmoży nie zgadzają się z decyzją sędziego. Karny fatalnie przestrzelony a następna akcja z kontry daje prowadzenie 5-3 dla Starsów. Jeszcze wykorzystany karny przez Wielmożę i wygrana Starsów 5-4 staje się faktem. Jednego z zawodników Wielmoży od początku meczu ponosiło i jego zwroty "zaje... ich" były po prostu nie na miejscu.

Mecz Suwary Teamu One Brzozówka z Askarem Fanami W T.S. Skalanka był godny obejrzenia. Składy drużyn zapewniały dobry mecz. Pierwsza połowa dość wyrównana z małym plusem dla Fanów W. Kończy się ona 3-2 dla Fanów. Po przerwie zawodnicy Suwary koniecznie próbowali doprowadzić do remisu ale to Fani strzelają kolejną bramkę. Jednak przy wyniku 4-2, chwilowy przestój w grze Fanów wykorzystuje drużyna Suwary strzelając dwie bramki i doprowadzając do remisu 4-4. Trwająca wymiana ciosów przechyla się na korzyść Fanów, którzy wychodzą na prowadzenie 5-4. Ostatnie dwie minuty meczu to nawałnica Suwary, dająca efekt piątej bramki strzelonej przez powracającego do dobrej formy M. Kurzdyma. 5-5 wynik nie cieszący ani jednych ani drugich.     

Ostatni mecz piątej kolejki to konfrontacja Olimpii Łobzów z Pędzącymi. Mecz stojący w pierwszej połowie na wysokim poziomie. a wynik 4-2 był efektem bardzo skutecznej gry Artka K. strzela wszystkich bramek w tej połowie. Olimpia w swoim stylu wyprowadzała kontry, po dwóch z nich B. Grabowski musiał wyciągać piłkę z siatki. Druga połowa pokazała wyższość Pędzących, którzy odskoczyli na kilka bramek (przebudzenie M. Nawrota) i wygrali całe spotkanie 10-5. Jeszcze raz przytaczam, iż poziom tego meczu stał na wysokim poziomie.

Teraz czas we wtorek i środę na Ligę Mistrzów w czwartek na "wypociny" Ligi Europy i w sobotę znów meldujemy się na hali w Skale. W środę zebranie Zarządu proszę czytać postanowienia z zebrania. Pozdrawiam.

Last modified onTuesday, 17 February 2015 06:37
Login to post comments
back to top